Czytam mojego bloga i nie wiem. Zbiór imperatywów? Osobowość? Dusza? Suma tego? Gdzie różnica?
Piszę jeden człowiek, a w nim dużo osób. Piszę jeden człowiek, a w nim idea.
Czy w nas aż tyle siedzi? Bez idei też istnieje. Nie jestem ideą. Mam ideę. Mam ich wiele. Mamy. A obok nich żyjemy. Ci my za kierownicą naszego ciała.
Piszę jeden człowiek, a w nim dużo osób, a obok idee.
Wszystkie tak samo ważne. Nawet te żałosne. Nawet te w ludziach upośledzonych. Nawet odrażających. Psychicznie i fizycznie. Wszystkie bezcenne. A w sumie bezwartościowe.
I nie zapomnij, że tam w każdym jest coś, co zginie na zawsze, jeśli zabijesz człowieka. Jeden człowiek, milion śmierci. Milion istnień utraconych bezpowrotnie. Może to, jeśli śmierć człowieka to mało.
Nienawidzę cię, kochając to że istniejesz żałosna istoto.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz