piątek, 14 września 2012

Człowiek i drabina

Pewnego pięknego poranka był sobie Człowiek. Średniej wysokości był. Zbudowany był jednak też - z mięsa i kości. Miał psa, dom, drzewo, płot, żonę i dzieci -ot taki prosty miał żywot, można powiedzieć, że nic mu do szczęścia nie brakowało. A coś jednak zawsze dogonić to szczęście przeszkadzało.
Człowiek spotkał Człowieka'. Nie znał go dotychczas. Poznawać zaczął. A że byli w pracy i Człowiek' znał swoją pracę lepiej niż ktokolwiek inny, Człowiek zaczął Człowieka' szanować. Szanowali Człowieka' też wszyscy w biurze, jako że zawsze znajdował rozwiązanie stawianych przed nim problemów. A uczynny był też coniemiara.
Człowieka nurtowały pytania egzystencjonalne: Jak dobrze żyć? Jak umierać? itp. Bo odpowiedzi nie wisiały już w tych czasach na ścianach, jak w średniowieczu. Wzorców trzeba teraz szukać gdzie popadnie. Skoro Człowiek' taki mądry, to może wie jak żyć... Kogoś takiego jak Człowiek' warto posłuchać.
Człowiek po pracy spytał Człowieka' czy nie napiłby się piwa. Był to grudzień i jako, że ciemno już było, przeszkód widać nie było.
Zaszli tylko do mieszkania Człowieka' bo karty nie wziął jak do pracy szedł gapa jeden.
Człowiek' mieszkał w mieszkaniu z byłym mężem byłej. Mebel posiadał, ale nie praktykował jego użytkowania. Na ścianach miał plakaty z gołymi paniami, a sufit w kuchni podtrzymywała piękna kolumnada pustych puszek po piwie.
Wieczorem Człowiek przypomniał sobie wszystkie zamienione z Człowiekiem' zdania. 
Człowiek' jest nieszczęśliwy -pomyślał.
Kolejnego pięknego poranka był sobie Człowiek. Jak dnia poprzedniego poszedł do pracy.
Człowiek spotkał Człowieka', który jak dnia poprzedniego emanował charyzmą i wszechwiedzą. 
Człowiek spotkał też Człowieka''. Nie zauważał go dotąd, bo taka to ciamajda była. Dupy se podetrzeć sam dobrze nie potrafił, a wszyscy w biurze pogardę tylko odczuwali.
Może jeśli wczoraj tak się myliłem, to powinienem pójść w odwrotną stronę -pomyślał.
Człowiek po pracy spytał Człowieka'' czy nie napiłby się piwa. Był to grudzień i jako, że ciemno już było, przeszkód widać nie było.
Zaszli tylko do mieszkania Człowieka'' bo karty nie wziął jak do pracy szedł gapa jeden.
Człowiek'' mieszkał w mieszkaniu z byłym mężem byłej. Mebel posiadał, ale nie praktykował jego użytkowania. Na ścianach miał plakaty z gołymi paniami, a sufit w kuchni podtrzymywała piękna kolumnada pustych puszek po piwie.
Wieczorem Człowiek przypomniał sobie wszystkie zamienione z Człowiekiem'' zdania. 
Człowiek'' jest nieszczęśliwy -pomyślał.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz