czwartek, 13 września 2012

Old McDonald...

Niech student ASP wejdzie między bloki i podciągnąwszy swe czerwone rurki  rozsiądzie się wygodnie na ławce, podziwiając grę cieni, podczas zachodu słońca, na pozbawionych włosów głowach kwiatu okolicznej młodzieży. Samobójca powiemy? Ale czemu? Czy coś on zrobił tambylcom? 
Nie! - ciśnie się odpowiedź - Przecież to spokojny chłopiec, tylko siedzi i podziwia świat.
Ale czy na pewno z nikim nie zadarł?
Wyobraźmy sobie grupę byków zmuszoną żyć na jednym terytorium. W końcu czy jesteśmy tacy różni od byków?
Byki walczą między sobą (czasem na spojrzenia) o pozycję w swojej grupie. Im więcej byków, tym walka zacieklejsza. Napięcia rodzą napięcia, a te skłaniają do zwiększenia masy. Zwłaszcza mięśniowej. 
A po co to wszystko? - zapytacie. Toć krów starczy dla każdego.
Ano, może i tak, ale trzeba sobie znaleźć coś godnego swoich zapędów. A te rosną razem z opinią o sobie, ergo Masą Mięśniową.
Z resztą, do obory z tymi krowami. Trzeba mieć też respekt. Wiesz co się liczy?! Szacunek ludzi z gnojnicy. I takie tam. Oczywiste, jest społeczeństwo, to i jest też uwarstwienie. Ciasne, bo każdy ma mase, furę i gołą glace. Niewielkie są tam różnice punktacji, niewielkie. Nie wpierdolisz nikomu jeden dzień i już spadasz o 10 oczek w dół. A do góry droga kręta i pełna niebezpieczeństw.
Nagle wpierdala ci się taki rumaczek wypudrowany. Może nic nie wyrywa, ale jak się jedna z drugą zapatrzą to się może i spodobać. A co on tak patrzy bez szacunku?! Jakby nad nami! Ponad nami się stawia? A jakim prawem do chuja pana. Od dołu musisz zacząć. Na siłce pakować, odżywki wpierdalać. Zasłużyć na respekt!
Zobaczymy jaki z niego kurwa twardziel!
Tak to wygląda rumaczku. Byczki mają rację, nie wolno się wpierdalać. Trzeba się dostosować. Ujednolicić. Żeby nie było wątpliwości, kto jest ważniejszy. Apeluję więc, ktokolwiek mnie czyta, zostań kurwa byczkiem! ;)

1 komentarz:

  1. Przypominasz mi mnie studiującą germanistykę, czyli cofamy się o zgrabny rok, i odrzucającą każdą formę na rzecz hołdowania Gombrowiczowi i jemu podobnym. Lubiłam siebie taką, ale teraz lubię siebie bardziej, bo napiszę powyższy tekst, Twój, żeby następnie stworzyć jego kurewsko ułożoną odwrotność, oczywiście na szóstkę z plusem. (Tak, tak, swoim komentarzem uraziłeś moje ego wielkiego artysty:))

    OdpowiedzUsuń