-On ma mocny charakter - ja słyszę
-Ona to przyćmiewa sobą resztę - to jeszcze gdzieś się
przewinie
-A o dupę potłuc takie gadanie, proszę ja was! - powiadam,
nobo:
Charyzmy się nie posiada. Nie jest darem od
Boga, albo boga. Nie jest wrodzona, ani wyuczona. Ją się dostaje od otoczenia,
od ludzi, albo znajduje się ją w sobie.
A od czego zależy
ta fajniość i to kto ją dostaje - zapytacie byćmoże... Ano, ja na to bym
odrzekł, zgodnie z nowym porzekadłem -Ano to zależy od: czasu, miejsca i
kultury. I jednocześnie jest uniwersalna.
Nie ma ludzi
większych i mniejszych. Nie ma mistrzów, przywódców, liderów, szefów. Są tylko
ludzie, którzy w swoim otoczeniu poczuli się na tyle dobrze, by mieć odwagę
wybić się ze wszystkim co się na nich składa ponad tłum i wystarczająco się
spodobali, tym co pokazali, aby tłum poszedł za jednostką.
Sami możemy tą fajniością (niekoniecznie z
własnej nieprzymuszonej woli, raczej z półpodświadomości) dysponować. Możemy
sprawić, że ktoś się obok nas czuje lepszy. Niestety jeśli my podzielamy to
zdanie, to my czujemy się gorsi. Tracimy dobrą samoocenę. Bo my widzimy tylko
różnice pomiędzy nami, a nimi. Nigdy nie widzimy co faktycznie mamy.
Jaki to ma związek z codziennością?
To jest codzienność. To definiuje układ społeczny w każdej
jego grupie. To jest obecne wszędzie tam gdzie się spotyka dwoje ludzi. To się
tyczy wszystkiego: polityki, kolegów, mody, szefów, związków, seksu. To
wszystko to tylko półświadome, mniejsze lub większe przyznawanie fajniości.
Ona jest jednym z motorów naszej cywilizacji. Ludzie
czują się w swoich małych światach fajni. Ale poza nimi - nie do końca. Szukają
jej wszędzie. W innych. W stereotypach z telewizji. W marzeniach. Pasjach.
Spełnieniach. Czasem szukamy aprobaty w rodzicach, kolegach, partnerach.
I to wszystko nie jest złe, jeśli wszyscy jesteśmy z tym szczęśliwi. Jeśli jesteśmy to nie ma czystszego dobra. Ale.
I to wszystko nie jest złe, jeśli wszyscy jesteśmy z tym szczęśliwi. Jeśli jesteśmy to nie ma czystszego dobra. Ale.
A tak na prawdę, na prawdę, ta fajniość tkwi
gdzieś w nas, tylko trzeba się na nią odważyć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz