Najsampierw się trzeba spotkać, zobaczyć, ocenić wygląd. Nie jest to chyba najważniejsze, ale przeważnie pierwsze na liście. Może to nawet nastąpić po jakimś czasie znajomości. Trzeba tylko odnaleźć atrakcyjność. Choćby był to tylko szczegół urody, ważne jest, żeby przyznać komuś atrakcyjność.
Następnie się trzeba poznać. Trudna i mozolna to sprawa, lecz konieczna jak sądzę. Pierwsze idą cechy charakteru. Trzeba się polubić. Jeszcze się do siebie nie zbliżyliśmy. Nie zaczęliśmy przekraczać osobistej bariery, którą każdy wokół siebie nosi. Najpierw trzeba się lubić.
Teraz trzeba się zgadzać. Nie jest to łatwe, dla ludzi, którzy mają poglądy. Im więcej poglądów przecież, tym więcej jest potencjalnych spornych kwestii. Nie jest też tak, że trzeba się zgadzać we wszystkim, ale każdy tak ma, że są rzeczy, że nie da się tego przeskoczyć. Niby sami o tym decydujemy, ale jednocześnie nie mamy na to wpływu. Fundamenty trzeba mieć, a niektórych nie wyrwiemy z ziemi, nie wiem jak bardzo byśmy się zaparli!
Jak się zgodzimy, to możemy się zbliżać. Tu wchodzi chemia. Nie uciekajcie, nie ta z liceum z dużą ilością C i H, i O, i innych literek, co wyglądają jakby abecadło faktycznie z pieca spadło. Chodzi o tą emocjonalną chemię, co ją się czuje jak się spotka Tą osobę i co się za nią tęskni, kiedy Ta osoba sobie pójdzie. To ta, co wisi na ubraniach, nie pranych, żeby nie stracić, tego co ktoś na nich zostawił, w nich chodząc, a jednocześnie nic nie zgubił, zostawiając w kieszeni czy gdzieś indziej. Jesteśmy już blisko na tyle, żeby się tym czymś wymienić.
Ale, ale, nie tak prędko. To jeszcze nie miłość, ni zakochanie. To takie próbowanie, ustalanie relacji, kto przed kim, a nad kim jest, pod jakimi sytuacjami. Bo strach, bo pochopnie nie można. Jesteśmy już starzy i wiemy, że jak za dużo sobie pozwolimy oczekiwać, to może boleć jak diabli. Zaufania potrzeba.
Jak już spodobaliśmy, polubiliśmy, zgodziliśmy i zaufaliśmy, to można już cosik więcej. A ponieważ tytuł zobowiązuje, to powiem tyle, że akt cielesny pomiędzy przedstawicielami obojga płci jest w tym momencie zatwierdzony przez obie strony. Nie mówimy tutaj o penetracji pochwy, bo jest to jedynie niewymagana część owego aktu. Mówimy tutaj o zbliżeniu do ekstremalnie intymnych granic. W tym etapie zainteresowane jednostki często trudno rozłączyć. Ciężki jest to okres, bo:
No tak, trzeba zachowywać pozory braku potrzeb fizjologicznych. Jak wynika z badań Światowego Instytutu Badań nad Kupą, do tego momentu, oficjalne funkcje narządów potrzebnych, do spełniania intymnych potrzeb fizjologicznych, były wyłączone. Stąd prawdopodobnie wynika dziwne, pospolite przeświadczenie, że ładne dziewczyny nie srają.
Ten jednak problem szybko znajduje swoje ujście w szybkim prucie, podczas wspólnego oglądania filmu. Owy prut kończy się zwykle niezręcznym momentem zawieszenia konwersacji po czym przechodzi do codzienności. Kończy on tamten okres, a zaczyna następny. Odtąd codzienność staje się codziennością, a dalej dzieje się zwykłe wspólne życie.
Szkoda tylko, że wiedza w praktyce tylko zawadza.
dobra, straszne gówno byka!!!
OdpowiedzUsuń